niedziela, 16 sierpnia 2026

Gardzę takimi "księżniczkami"

 Jako,że to jest blog o przemocy domowej mogę poruszyć tu niemal każdą historię jaką da radę opisać. Dlatego gdy dziś natrafiłam na wypowiedzi piosenkarki Mariki o swoim pierwszym mężu od razu przypomniała mi się pisząca bloga o nicku "Małe Zwierzątko" jaka to w latach 2010-2011 pisała bloga jakim było na onecie jak jeszcze istniał:

https://web.archive.org/web/20100204105025/http://barwy-nieszczescia.blog.onet.pl/

Gdy usłyszałam wypowiedź Mariki o zamknięciu na balkonie zimą przez męża od razu skojarzyłam fakty-widocznie to Marika musiała być autorką tegoż bloga gdzie to opisała jak potraktował ją mąż w zimie:

Teraz zalinkuję tego bloga i post z 27 stycznia 2010:

https://web.archive.org/web/20100204090503/http://barwy-nieszczescia.blog.onet.pl/Boso-po-sniegu,2,ID399229841,n

Ten oto post przypomniał mi się gdy Marika mówiła o swoim pierwszym mężu. Tego psota z tymi emocjami nie da się zapomnieć. Ale hola-sama jest sobie winna. Myślała sobie,że jak założy białą suknię ślubną to będzie miała cytuję "księżniczkowate życie" ale jej książę okazał się być oprawcą. Doprawdy to jest chore,że kobietom tłucze się do głowy, że ich mężćzyzna to ten jedyny, ten obrońca jaki ma być tym "księciem prowadzącym mnie za rękę" jak to śpiewała Jula Fabiszewska-dziś rozwódka w swoim "Za każdym razem". No i prawda jest taka, że kobiety zamiast być niezależne to oczekują od kogoś kim ktoś nie jest aby był księciem jaki je poprowadzi za rękę.

Jak czytam takie artykuły jak ta wypowiedź o pierwszym mężu tej Mariki to składa mi się wszystko w jedną całość. Tego bloga "barwy-nieszczescia" musiała prowadzić sama Marika. Za późno jest jeśli kobieta jest nieuświadomiona, że nie zawsze życie toczy się jak w bajce i u boku tego jedynego i moim zdaniem bardzo dobrze,że dał jej taką nauczkę od życia ten jej pierwszy mąż.

Ja stoję po stronie jej pierwszego męża bo kto normalny robił sobie bajkowe życie u boku mężczyzny jakiego chyba nigdy tak naprawdę dobrze się nie poznało. Ja nigdy nie byłam zakochana jak i nigdy nie byłam z nikim w związku i brzydzą mnie związki ale prawda jest taka,że najlepiej takim pseudo "księżniczkom" powybijać siłą z głowy obrazy idealnego życia. Ta Marika jest chora psychicznie moim zdaniem:

https://www.pudelek.pl/marika-opowiada-o-piekle-ktore-zgotowal-jej-pierwszy-maz-wyladowalam-na-balkonie-zima-zamknieta-grozil-mi-nozem-7318457858644160a

Jeśli ja widzę,że ktoś no ma mnie w doopie i źle mnie traktuje to od takich ludzi się odgradzam i uciekam a nie jeszcze bardziej je tłumaczę jakoby "on się zmienił". Od przemocowców trzeba uciekać gdzie pieprz rośnie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz