O parentyfikacji mówimy wtedy gdy dziecko wchodzi w rolę rodzica. Wbrew pozorom nie jest to taki prosty temat jaki warto ująć w kilku słowach. Są przypadki gdzie to dziecko musi nie tylko myśleć jak "Matka swojej matki" ale i zajmuje się też młodszym rodzeństwem. Ileż to się na przykład mówi o eurosierotach czy ogółem o dzieciach jakie musiały iść do pracy-w dużej mierze to nastolatkowie jacy zamiast spotykać się z rówieśnikami po szkole musiały iść np rozdawać gazetki czy sprzedawać owoce na targu tylko po to bo w domu czekało na nie ich młodsze rodzeństwo a oni byli często pod opieką dorosłych "widmo" jacy niby mięli ich mieć w opiece a olewali ich bo nie chcieli kamienia u nogi więc zamiast miłych sąsiadów jacy mieli zajmować się dziećmi i rzucać okiem na to co robią całkowicie się odcięli a rodzice takich dzieci np wyjechali w celach zarobkowych za granicę i zostawili całe obowiązki dziecku najstarszemu z rodziny...
Często bywa tak, że nawet i partnetyfikacja następuje u rodzin u jakich nikt by się tego nie spodziewał, ponieważ rodzina nie była patologiczna a jedyne co spowodowało ten stan to wyjazd rodziców za chlebem za granice i w poszukiwaniu szczęścia. Moja matka doświadczyła parentyfikacji, ponieważ musiała zajmować się dużo młodszym od siebie przyrodnim rodzeństwem jakie naprodukowali jej macocha i jej biologiczny ojciec a co za tym idzie musiała być dla tego rodzeństwa jak matka stąd też moja wyrozumiałość, że do mnie brakowało jej cierpliwości bo wychowywała obce dzieci czyli swoje przyrodnie rodzeństwo jak własne dzieci.
To było za PRL-u powszechne zwłaszcza,że jeśli jak na najstarszą osobę wśród rodzeństwa przystało-wykorzystywano także i moją matkę to pracy w gospodarstwie jak i do dzieciaków. Moja matka dopiero będąc przy rozumie mając 23 lata wyszła z tego toksycznego domu i jeszcze nakłaniano ją do cięzkich robót jak parobka w gospodarstwie, że nawet jeśli przyjeżdżała do domu w odwiedziny to traktowana była jako kolejne ręce parobiczne do pracy. Takie toksyczne relacje panowały wtedy a gospodarkę biologiczny ojciec nie miał wpływu na to komu przepisuje i macocha tym zarządziła i po śmierci tego ojca biologicznego mojej matki ona przepisała to swemu synkowi jaki dziś jest gospodarzem a nie posiada szkoły rolniczej nawet i udaje mości pana.
